21 września 2014
W dniach 20/21-09-2014r. odbyła się kolejna wycieczka klubowa pod nazwą - "Pożegnanie lata z Klubem Orkan". Na miejsce zbiórki przyjechało 18 osób w tym dwie dzielne kobiety, Asia i Marzena. Pogoda w sobotę nie była dla nas łaskawa, zaczęło się małą mżawką, a skończyło deszczem w miejscowości Sienno. Tradycyjnie po odczytaniu listy obecności, zrobieniu fotki ruszyliśmy na trasę do Solca. Prowadzącym na tej wycieczce był prezes, a zamykającym na ochotnika Edward. Ulicami Świerkową, Słowackiego a następnie przez Makowiec, Maków i Kazimierówkę dojechaliśmy do Odechowa gdzie był nasz pierwszy krótki postój. W okolicach Wólki Gąciarskiej zaczął dokuczać nam pierwszy tego dnia deszcz, ale byliśmy na to przygotowani i w miarę szybkim tempie dojechaliśmy do Sienna . W Siennie schowaliśmy się przed deszczem w budynku Rady Gminy i wykorzystaliśmy czas na odpoczynek i śniadanie. Po dłuższej przerwie i zrobieniu ciekawych fotek na tle "atrakcyjnej lipy" już w słońcu dojechaliśmy do Bałtowa. Zgodnie z planem w Bałtowie zabawiliśmy trochę dłużej. Był czas wolny, każdy na własna rękę albo w małych grupach wykorzystał go na zwiedzanie, posiłek albo na sesje zdjęciowe. Po godzinie 14 zdecydowaliśmy ruszyć w dalsza podróż a cel to wymieniony wcześniej Solec nad Wisłą. Tuż przy wejściu do Jura Parku spotkaliśmy...
14 września 2014
W dniu 14.09.2014. zorganizowaliśmy przełożoną z dnia 31.08.2014. wycieczkę rowerową do Bałtowa. Była to już 30 jednodniowa wycieczka w tym roku. Pomysłodawcą i prowadzącym był Zbyszek Balcerak. Spotkaliśmy się o godz. 07:30 na ul. Lubelskiej przy jednostce wojskowej. Na miejsce zbiórki przyjechało jedenastu rowerzystów. Nie pojechała z nami płeć piękna. Dołączył do nas Robert który jak stwierdził z Orkanem jedzie pierwszy raz. Początkowo mieliśmy obawy, że tak długa trasa może być dla Niego za ciężka, ale obawy nasze były przedwczesne, jechał bardzo dobrze a nawet szybciej. Po odczekaniu 15 min i zrobieniu tradycyjnego zdjęcia ruszyliśmy w drogę. Na krótki postój zatrzymaliśmy się w lesie w Małęczynie. Pierwszy dłuższy dłuższy postój zrobiliśmy sobie w Odechowie, gdzie dołączył do nas Maciek który nie dojechał na czas na miejsce spotkania. W Odechowie pożegnaliśmy Tomka który zrezygnował z dalszej jazdy ponieważ żle się poczuł i wrócił do Radomia. My dalej udaliśmy się do Wólki Gonciarskiej gdzie zatrzymaliśmy się na drugi postój i po uzupełnieniu płynów w organizmach pojechaliśmy do Sienna. W Siennie dołączył do nas Marek który jechał już z nami do końca. Po zjedzeniu drugiego śniadania ruszyliśmy do Bałtowa i już o godz. 11:00 byliśmy na miejscu. Tempo jazdy było dobre, średnia prędkość...
06 września 2014
Na kolejną wycieczkę rowerową w dniu 06-09-2014 zgłosiło się 19 rowerzystów w tym dwie kobiety Asia i Magda. Chwilami było nas 20 osób za sprawą ,,znikającego'' Marka. Wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcie i wyruszyliśmy w drogę. Naszą drogę musieliśmy nieco skorygować ponieważ okazało się po wcześniejszym rozpoznaniu , że szlak Zuzulanka jest w tej chwili nieprzejezdny w związku z remontem. Tym samym nie było odcinka specjalnego - jechaliśmy wyłącznie drogami asfaltowymi. Było co prawda kilka trudniejszych podjazdów ale przecież to już niedaleko były Góry Świętokrzyskie. Kilkukrotnie zatrzymywaliśmy się aby zaspokoić zasilić nasze organizmy i przy okazji odpocząć. Gdy my odpoczywaliśmy Jarek w tym czasie zakupił dla wszystkich rowerzystów pełen zestaw do grillowania. Po dojechaniu na miejsce rozpoczęliśmy od zwiedzania pomieszczeń klasztornych pod wodzą Jarka czyli Ojca Jakuba,który przekazał nam szereg ciekawych informacji odnośnie samego klasztoru oraz Zakonu Cystersów. Klasztor w Wąchocku został zbudowany na przełomie XII i XIII wieku. Jest jednym z najpiękniejszych przykładów architektury romańskiej w Polsce. Fundatorem opactwa był w 1179 roku biskup krakowski Gedeon (Gedko). Budowniczym opactwa był Simon z pochodzenia Włoch. Klasztor dwukrotnie niszczyły najazdy tatarskie. Dzięki sile woli i wytężonej pracy zakonnicy powoli przywracali go do dawnej świetności. W 1656 roku klasztor najechały wojska księcia Siedmiogrodu Jerzego...
23 sierpnia 2014
W dniu 23-08-2014 zorganizowaliśmy kolejną wycieczkę rowerową, tym razem do miejsca urodzenia Henryka Sienkiewicza a tą miejscowością jest Wola Okrzejska. Była to już 28 jednodniowa wycieczka rowerowa w tym roku. Pomysłodawcą i prowadzącym był Kazimierz Strączewski. Miejsce spotkania jak, korzystamy z kolei, już tradycyjne było pod dworcem kolejowym o godzinie 05:20. Na miejsce zbiórki zgłosiło się trzynastu  rowerzystów, czternasty, Marek nie korzystał z podwózki pociągiem i dogonił nas w Żabiance. Tego dnia mieliśmy w planie zwiedzić w Woli Gułowskiej Sanktuarium OO Karmelitów pw. Matki Boskiej Gułowskiej. W Okrzei kopiec Henryka Sienkiewicza i kościół gdzie był chrzczony. Muzeum Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej. Wszystkie plany tego dnia udało się zrealizować. W Dęblinie byliśmy przed godzina 7:00 i dalej na rowerach udaliśmy się mało uczęszczanymi drogami w kierunku Woli Gułowskiej jadąc przez  Kleszczówka – Bobrowniki – Sędowice – Sarny – Korzeniów - Białki Dolne i Górne – Żabianka. W Żabiance zatrzymaliśmy się przy  najstarszym zabytku w całej gminie - kościele parafialnym Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pierwotny kościół zbudował w 1570 Łukasz Lędzki. Pięć lat później przeniesiono do Żabianki parafię z Drążgowa, w związku z rozwijającym się tam ruchem ariańskim. Obecny kościół pochodzi z 1745  roku, a ufundował go starosta stężycki Feliks Bentkowski. W...
16 sierpnia 2014
To była naprawdę fantastyczna sobota. Skoro świt spotkaliśmy się przed budynkiem dworca PKP by odbyć dziewiczą podróż do Lublina. Na miejsce przybył kwiat turystyki rowerowej. W gronie siedmiorga śmiałków prym wiodły Iwona i Joanna a towarzyszyli im jeszcze Marcin, Zbyszek, Longin, Maciek i Andrzej. Przed odjazdem dobrym słowem i duchem wsparł nas sam prezes Kazimierz. O 6:17 pociągiem kolei mazowieckich wyruszyliśmy w stronę Dęblina, pierwszego etapu podróży. Tu odpoczęliśmy ok.40 min. Aby osłodzić nam czas w oczekiwaniu na następny pociąg, który miał nas zawieźć do Lublina, Joanna poczęstowała wszystkich uczestników ciasteczkami w kształcie rowerów upieczonych przez nią samą na tę szczególną okazję (na dworcu w Radomiu w tajemnicy ciasteczkami obdarowany został prezes Kazimierz). Wypoczęci i najedzeni o 7:52 odjechaliśmy do Lublina. Tradycyjnie po przyjeździe do miejsca startu, krótka sesja fotograficzna i w drogę. Pierwszym etapem był obóz na Majdanku, gdzie obejrzeliśmy łaźnię, baraki więźniów, symboliczną instalację poświęconą wszystkim zamordowanym w obozie, oraz wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcia przy pomniku i mauzoleum,  po czym ruszyliśmy w dalszą drogę wiodącą do centrum Lublina. A tutaj w rynku starego miasta w najlepsze trwał Jarmark Jagielloński. Wzrok przyciągały kolorowe stragany twórców ludowych, gdzie obejrzeć można było piękne i misternie wykonane dzieła sztuki ludowej (wycinanki, koronkowe serwety,...
10 sierpnia 2014
Do Studzianek wyruszyliśmy w licznej grupie, bo na pamiątkowym zdjęciu, przed wyjazdem doliczyliśmy się trzydziestu trzech osób. Z tego powodu, dla bezpieczeństwa uczestników postanowiliśmy zmodyfikować trasę i jechać jak najwięcej lasem, mało uczęszczanymi drogami. W Wincentowie odłączyło się czterech rowerzystów, wybierając drogę łatwiejszą - asfaltową. My natomiast leśnym szlakiem dojechaliśmy do Józefówka, a potem już w większości asfaltowymi nawierzchniami przez Bartodzieje , Wierzchowiny  i Bożą Wolę, do Głowaczowa. Tu dołączyła do nas Marzena. Najtrudniejszym, ale krótkim odcinkiem dalszej trasy była piaszczysta, leśna  droga w okolicy wsi Michałów, skąd już niedaleko do Studzianek Pancernych, w których odbywały się uroczystości związane z 70 rocznicą bitwy pancernej pod Studziankami, od 1969 roku zwanych Pancernymi. Impreza zgromadziła wiele osób, więc przeciskaliśmy się rowerami wśród pieszych i samochodów, dosłownie  ruch jak na Marszałkowskiej w Warszawie. Zobaczyć ogromne, ciężkie, bo ważące 28 ton czołgi T -34 z czasów II wojny światowej, takie same, jak Rudy 102, to nie lada  atrakcja. Nie doszła do skutku obiecana przez organizatorów defilada historycznych i współczesnych czołgów, ponieważ władze powiatowe w Kozienicach obawiały się zniszczenia nawierzchni jezdni. Przejazd sześciu pojazdów T – 34 odbył się na polach. W Studziankach Pancernych zabawiliśmy ponad dwie godziny i o piętnastej, wybierając najkrótszą trasę wyruszyliśmy...
19 lipca 2014
W dniu 19-07-2014 zorganizowaliśmy kolejną, a była to już XX wycieczka rowerowa w tym sezonie. Tym razem pojechaliśmy w północne tereny byłego województwa radomskiego a jednym z celów naszej podróży były słynne z ubiegłych lat Studzianki Pancerne. Miejsce zbiórki ustalono przy stacji paliw „Orlen” na ulicy Struga w Radomiu o godzinie 7:30. Zgłosiło chęć wyjazdu dziewięciu dobrze nam znanych rowerzystów, którym nie trudno jest przejechać dłuższy dystans, trochę w szybszym tempem. Tego dnia zabrakło płci pięknej , która bardzo często uczestniczy w naszych wycieczkach. Wyruszyliśmy pod przewodnictwem Zbyszka Balceraka o wyznaczonej godzinie i ulicami Radomia Kozienicką, Podkańskiego, a dalej do lasu pod Kozłowem,  gdzie na parkingu leśnym  zatrzymaliśmy się na krótko w celu wykonania zdjęć pamiątkowych.  Kolejny cel naszej podróży był Głowaczów, a jechaliśmy przez miejscowości  Jastrzębia, Bartodzieje,  Wola Goryńska,  Bobrowniki. W Głowaczowie pozostaliśmy w tutejszym parku na dłużej, kupując w lokalnym sklepie płyny uzupełniające nasze organizmy a nasze  liczniki wskazywały przejechanie 35 km. Tu też otrzymaliśmy telefon od naszego kolegi Kazimierza Strączewskiego, że w naszym kierunku jedzie  kolejny rowerzysta, który nie zdążył przyjechać na miejsce zbiórki o czasie. Przekazaliśmy informację aby udawał się w kierunku Studzianek Pancernych i tam będziemy na niego czekali. Po zaspokojeniu naszych organizmów udaliśmy się...
13 lipca 2014
W niedzielę 13 lipca 2014r. wybraliśmy się na wycieczkę rowerową do Farmy Iluzji w Woli Życkiej. Na miejsce zbiórki przyjechało 11 osób, w tym jedna odważna kobieta Magda. Po odczekaniu 10 minut i zrobieniu pamiątkowej fotki wyruszyliśmy w kierunku Kozłowa, dalej aż do Świerży Górnych droga prowadziła przez las. Były też dodatkowe" atrakcje " tzn. na odcinku Kozłów – Kieszek, Jacek wymieniał dętkę, a w samym Kieszku dętkę wymieniał Leszek, który nie miał tego dnia (13) szczęścia i drugi raz miał awarię koła na odcinku leśnym pomiędzy Przejazdem a Świerżami. Jednak jazda drogą leśną wynagrodziła nam wszystkie niedogodności. Po trzech godzinach z postojami na naprawy dotarliśmy do promu w Świerżach Górnych, gdzie dołączyło do nas kolejnych dwóch rowerzystów: Marcin i Konrad. Nasze liczniki rowerowe wskazywały przejechane 55 km. Przeprawą promową dotarliśmy na drugą stronę Wisły i pojechaliśmy przez Antoniówką Świerżowską, Przewóz do miejscowości Maciejowice. Tu  zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie pod pomnikiem ufundowanym przez społeczeństwo Tadeuszowi Kościuszce, a następnie zwiedziliśmy muzeum poświęcone Tadeuszowi Kościuszce i bitwie pod Maciejowicami (niestety przegranej). Ciekawa relacja kustosza muzeum przybliżyła nam ówczesne czasy przed III rozbiorem Polski. Dalsza podróż przebiegała przez Uchacze, Strych i Paprotnię gdzie dotarliśmy do Farmy Iluzji w Woli Życkiej, która była w dniu...
06 lipca 2014
  W dniu 05/06 lipca 2014 odbył się kolejny, XIV Rajd Rowerowy pod nazwą „Śladami historii najnowszej” organizowany przez Delegaturę IPN w Radomiu przy naszym współudziale. Rajd został zorganizowany w 70 rocznicę Akcji „Burza”, prowadził szlakiem koncentracji i walk 4 pułku piechoty Armii Krajowej.  Głównym organizatorem  był Bogusław Bek, którego wspierał Krzysztof Gumiński.  Rajd zaplanowany był na dwa dni aby było możliwe jak najwięcej zobaczyć, posłuchać i podziwiać piękne tereny województwa świętokrzyskiego i ziemi radomskiej co też organizatorowi się udało. Celem rajdu tak jak poprzednich było ukazanie uczestnikom walorów historycznych, przyrodniczych i kulturowych, wyrobienie nawyku aktywnego spędzania wolnego czasu co za każdym razem się udaje. Tym razem miejsce spotkania było o godzinie 5:00 przy dworcu kolejowym w Radomiu w dniu 05-07-2014. Na miejscu zbiórki dotarło 28 osób i po sprawdzeniu listy ruszyliśmy kolejami mazowieckimi do Skarżyska. Dalsza podróż do Suchedniowa  już na rowerach dalej lasem do  miejscowości Zachełmie na tutejszy cmentarz w celu zapalenia symbolicznych zniczy na zbiorowym grobie żołnierzy i partyzantów.  Po skromnej ceremonii udaliśmy się do pobliskiego Kościoła parafialnego, który znajduje się na wzgórzu a został wzniesiony w latach 1668-1676 a w późniejszym czasie rozbudowywany. Od zachodu w latach 1898-1908 i od wschodu 1951-1953. W tej miejscowości jeszcze pojechaliśmy...
29 czerwca 2014
W niedzielę 29 czerwca wybraliśmy się na wycieczkę rowerową śladami plenerów serialu "Ranczo". Miejsca, które chcieliśmy odwiedzić zlokalizowane są w większości pomiędzy Kołbielą a Mińskiem Mazowieckim, dokąd nie ma dobrego dojazdu koleją z Radomia. Dlatego też pomysłodawca i organizator wycieczki - Artur Nowakowski - zaproponował, aby tym razem skorzystać z dowozu rowerów busem z przyczepką na rowery. Tak więc w niedzielny poranek spotkaliśmy się w 15 osób na parkingu, zapakowaliśmy nasze rowery na przyczepkę, wsiedliśmy do busa i pojechaliśmy na spotkanie z kolejną rowerową przygodą. Bus dowiózł nas do Rudna. Stąd, każdy na swoich na dwóch kółkach, ruszyliśmy dalej. Najpierw, po ujechaniu zaledwie kilkuset metrów, zatrzymaliśmy się przed pałacem w Rudnie. Pięknie odrestaurowany pałac jest obecnie w rękach prywatnych, a my mogliśmy go podziwiać jedynie zza ogrodzenia. Spod pałacu pomknęliśmy do Siennicy. Tam chwilę odpoczywaliśmy, przeczekując jednocześnie niewielki deszcz. Następny postój był w Kuflewie. Zatrzymaliśmy się na chwilę przy miejscowym sklepie, ale okazało się, że jeden z rowerów uległ awarii: pękła śruba mocująca siodełko. Awaria na tyle istotna, że nie da się dalej jechać. Ekipa serwisowa niezwłocznie przystąpiła do naprawy: brakującą śrubę odnalazł, przysposobił  i pomyślnie naprawę dokończył prezes naszego klubu - doświadczony rowerzysta Kazimierz. Z Kuflewa pojechaliśmy już prosto...
28 czerwca 2014
W dniu 28-06-2014 zorganizowaliśmy już XVI jednodniową wycieczkę rowerową w tym sezonie, tym razem do Iłży gdzie odbywał się opóźniony IV Rajd Rowerowy im. „Śladami Legionu Pułaskiego” . Już tradycyjnie rajdów iłżeckich nie odpuszczamy i tym razem nie było być inaczej. Zaplanowanie i poprowadzenie trasy do Iłży i powrót do Radomia jak jest w zwyczaju w  tego typu rajdach był Kazimierz Strączewski. Punktem zbiórki było przy pętli autobusowej w Radomiu w dzielnicy Prędocinek o godzinie 7:30. Na wyznaczonym miejscu zgłosiło się 20 osób w tym szkolny klub rowerowy „Orkanik” pod przywództwem Iwony Petz, która jest założycielem tego klubu. Należy zaznaczyć, że młodzież z tego klubu bardzo często z nami rusza na trasy rowerowe i świetnie sobie radzi. Po odczekaniu standardowych 10 minut wyruszyliśmy w trasę w kierunku Iłży.  Jechaliśmy ulicą Witkacego przez Sołtyków, Gębarzów, Bardzice, Józefów i przed Zalesicami w tutejszym lesie zatrzymaliśmy się na dłuższy postój z powodu  nienadążania niektórych osób. Po dołączeniu wszystkich rowerzystów do czołowej grupy i 10 minutowym odpoczynku prowadzący wydał komendę do dalszej jazdy. Dalsza droga przebiegała przez wymienione wcześniej Zalesice, Pomorzany, Gaworzynę i drogą szutrową do Pakosławia. Na tej drodze, Krzysztof „złapał gumę” i pozostali musieli poczekać aż zostanie wymieniona dętka. Czas nas nie...
21 czerwca 2014
W dniu 21-06-2014 został zorganizowany  rajd rowerowy przez Zespołu Szkół Specjalnych nr 1 w Radomiu i był skierowany do uczniów, a w szczególności dla członków Szkolnego Klubu Rowerowego „Orkanik” , którzy uczestniczą w wielu wycieczkach rowerowych, organizowanych przez nasz klub. Rajd został zorganizowany  w ramach projektu „Rower – radość, sprawność, integracja”, którą przyznała  Fundacja Orange Polska. Szkoła za przyznane fundusze nie tylko zorganizowała rajd ale również zakupiła rower i akcesoria rowerowe, które w przyszłości będą służyć uczniom. Liderem projektu z ramienia Orange Polska był Marian Kuczara, a główną pomysłodawczynią i zarazem organizatorką była pedagog tej szkoły Iwona Petz, którą wspierały trzy koleżanki z grona pedagogicznego Kamińska Elżbieta, Kuczara Ewa i Paja Małgorzata za co należą się im wielkie brawa, że poświęcili swój czas dla innych co w obecnych zabieganych czasach jest nie często spotykane. Miejsce zbiórki było w sobotę na  Placu Corazziego w Radomiu o godzinie 9:00, gdzie zgłosiło się ponad 30 osób. Po wykonaniu pamiątkowych zdjęć i przekazaniu kilku praktycznych uwag od prowadzącego rajd Kazimierza Strączewskiego ruszyliśmy w drogę. Pierwszy etap przebiegał ulicami Żeromskiego, Lubelską, Poranną przez Sadków do Lasowic. Tu zrobiliśmy pierwszy 10 minutowy postój ze względu na bardzo rozciągniętą grupę rowerową. Przy okazji był czas na wykonanie...
18 czerwca 2014
W ostatnich dniach wiosny i pierwszych lata odbyliśmy wyprawę na Kaszuby. Udział w niej brało 6 osób: Ela, Alicja, Janusz, Andrzej, Jurek i Paweł. Do Gdyni dostaliśmy się pociągiem a dalej poruszaliśmy się już na rowerach. Pierwszego dnia pojechaliśmy drogami rowerowym obok Rezerwatu Beka do Rzucewa, gdzie był piękny pałac w otoczeniu parku. Na tym odcinku zaliczyliśmy pierwszą i jedyną na całej wyprawie dziurę w dętce. Potem ścieżką rowerową wzdłuż Zatoki Gdańskiej przemieściliśmy się do Pucka i przez Swarzewo do Chłapowa na nocleg. (48km) Drugiego dnia przejechaliśmy całą Mierzeję Helską podziwiając po drodze Uroczysko Każa, zatrzymując się nad Zatoką w Kuźnicy i później w bunkrach Ośrodka Oporu Jastarnia. Za Juratą droga wiodła obok rezydencji prezydenckiej. W Helu pojechaliśmy na szczyt półwyspu, gdzie wody zatoki łączą się z wodami morskimi. W drodze powrotnej weszliśmy na molo w Juracie i podziwialiśmy marinę w Jastarni. Wieczorem przeszliśmy pięknym chłapowskim jarem nad morze na zachód słońca. (85km) Trzeciego dnia pojechaliśmy do „gwiazdy Północy” – najbardziej wysuniętego polskiego punktu na północ i w Karwi rozstaliśmy się z morzem, podążając w głąb lądu. Najpierw dotarliśmy do Krokowej, gdzie znajduje się pałac otoczony pięknym parkiem i fosą. Później zatrzymaliśmy się na chwilkę w Żarnowcu w kościele, gdzie...
15 czerwca 2014
W nocy z 14/15 06.2014 r odbył się kolejny jubileuszowy bo już 60 Nocny Górski Rajd Świętokrzyski organizowany przez PTTK odział miejski w Radomiu przy współudziale naszego klubu. My odpowiadaliśmy za trasę kolarską, którą przygotował Kazimierz Strączerwski.  Baza rajdu znajdowała się w miejscowości Samsonów w gminie Zagnańsk. Na start zgłosiło się 5 uczestników , w tym jedna kobieta , a była to Iwona Petz. Już tradycyjnie na trasę ruszyliśmy o godzinie 22:00 , jadąc w kierunku miejscowości Szałas. Następnie udaliśmy się w kierunku wsi Krasna gdzie było miejsce pierwszego odpoczynku. Przewidziany czas  na przerwę wykorzystaliśmy na posiłek i przygotowanie do konkursu krajoznawczego. Po 30 minutowym postoju w dobrych humorach ruszyliśmy w dalszą drogę z Krasnej przez Serbinowo, Rogowice gdzie leśna drogą dojechaliśmy do Długojowa. Podczas jazdy przez ciemny las spotkaliśmy "Białą Zjawę" , którą okazała się spacerująca nocą kobieta. Wszyscy byliśmy zdziwieni takim spotkaniem, bo kto chodzi po lesie w nocy. Z Długojowa dość szybkim tempem przez Kołomań i Umer dojechaliśmy do Ćmińska , stąd przez Tumlin dojechaliśmy do Samsonowa. W pierwszej wersji  Ćmińska nie było na naszej trasie, a dlaczego tak się stało pozostało tajemnicą prowadzącego Kazimierza. W dobrym nastroju w Samsonowie przystąpiliśmy do wypełnienia testu krajoznawczego. Trud się...
03 maja 2014
  "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej"Te słowa Ryszarda Kapuścińskiego doskonale pasują do tej, jak i do wielu innych naszych wypraw.   Relację rozpocznę od „ani”: przez 8 dni jechanych na rowerach ani jednej awarii, ani jednej dziurawej dętki, ani jednej kolizji i ani jednej kropli deszczu, niewielkie problemy zdrowotne typowe przy wysiłku na bicyklu: zakwasy i obolałe miejsca styku ciała z siodełkiem rowerowym i jeden nadwyrężony staw skokowy. Ze spraw technicznych zdarzyła się tylko wymiana opony, ale była to prewencja. W liczbach eskapada kształtowała się następująco: w 8 dni przejechaliśmy odcinek od miejsca styku trzech granic: polskiej, niemieckiej i czeskiej w pobliżu Zittau do Świnoujścia w większości po lewej stronie granicy polsko-niemieckiej. Dało to w sumie 715km przejechanych na rowerach ze średnią prędkością 15,5km/h, 81 godzin spędzonych na przemieszczaniu się, zwiedzaniu, jedzeniu, odpoczynkach, w tym 46h20’ czystej jazdy i prowadzenia roweru oraz ok....

wycieczki 2014

 

Klub Turystyki Rowerowej           PTTK "Orkan" Radom